Kontakt:

Od 10.04.2019 r. wyłącznym dystrybutorem naszych książek jest OSDW Azymut. Wszystkie księgarnie oraz hurtownie zainteresowane współpracą zapraszamy do kontaktu z działem handlowym www.azymut.pl

Współpraca handlowa: kontakt@waspos.pl
Propozycje wydawnicze: propozycje@waspos.pl
Marketing i promocja: marketing@waspos.pl
Opiekun autorów: autorzy@waspos.pl

©2019 by Wydawnictwo WasPos.

Artur Wasążnik

Prawdę mówiąc pomysł na powieść „Przemienienie” pojawił się blisko 16 lat temu, czyli jakoś krótko po tym, jak ukończyłem studia socjologiczne. Dlaczego więc powstała dopiero teraz? Niektórzy znajomi złośliwie twierdzą, że ma to jakiś związek z ilością części, z których w sumie składać się będzie ta książka, ale w rzeczywistości powodem było coś innego. Musiała ona zwyczajnie dojrzeć. I ja razem z nią.

Tak się jakoś złożyło, że wyjątkowo niekorzystny splot zdarzeń osobistych i zawodowych zmusił mnie, abym poprzestawiał i poukładał sobie życie od początku. W dodatku daleko stąd, na emigracji, bez jakichkolwiek bliskich i pomocnych ludzi w pobliżu. Potem powrót do Polski, ale nadal bez własnego miejsca na świecie – to tu, to tam… Nowe zajęcia, nowe miejsca, nowi ludzie, których raczej nie polecam spotkać na swojej drodze.

Oj, trzeba jednak uważać na swoje marzenia! Kiedy byłem dzieckiem zaczytywałem się w książkach podróżniczych i śniłem o niesamowitych przygodach daleko od domu. I niestety: spełniło się! Na szczęście strasznie uparty ze mnie drań, a podobno Bóg takich właśnie darzy szczególnymi względami. Toteż najwidoczniej dzięki Bogu i samemu sobie po długim czasie stanąłem na równych nogach.

Obecnie od dłuższego czasu pełnię funkcję szefa działu handlu i marketingu w dużej firmie meblarskiej. Zamieszkałem wśród dobrych ludzi, mam piękną żonę i całkiem niedawno Bóg obdarzył nas cudną córeczką. Zdecydowanie mam powody, aby uważać się za szczęściarza!

Przez ten cały czas było dużo okazji na liczne przemyślenia i przewartościowania. Inaczej zacząłem postrzegać człowieka, społeczeństwo i cywilizacje. Bardziej wielowymiarowo. I chyba też dojrzalej, co mam nadzieję przełożyło się na moją książkę. Może dlatego akcja „Przemienienia” jest wielowątkowa, wielopoziomowa i bazuje na wielu bohaterach, przez co przypomina poniekąd „Grę o Tron”? Mam nadzieję, że podróż przez labirynty tej powieści dostarczy Wam dużo emocji i własnych refleksji. A że (jak już wspomniałem) jest to dopiero pierwsza z szesnastu planowanych części – ta podróż dopiero się zaczyna!

Przemienienie Tom 1

Wszyscy obudzili się za późno z letargu. I wszyscy obrali zupełnie odmienne strategie na przetrwanie. A wszystkie te strategie były złe… ale oni brnęli w nie bez opamiętania. Wszyscy! I ginęli jedni po drugich. W osamotnieniu. Choć każdy z nich marzył o zjednoczeniu z pozostałymi.

W połowie dziesiątego wieku słowiańskie pogranicze Królestwa Niemiec nieustannie pogrążało się w chaosie. A miało być jeszcze gorzej. Kruszyły się kolejne filary starego świata Słowian połabskich. Gospodarka, handel, ustrój, religia, obyczaje, więzi plemienne i rodzinne… wszystko to rozpadało się na oczach przerażonych ludzi.

W akcie rozpaczliwej niezgody na taki stan rzeczy co jakiś czas płonęły wsie kolonistów niemieckich i kościoły budowane dla poszczególnych plemion. Wet prowadził do odwetu. Ale stawki żadnej z nadchodzących bitew nie stanowiła już chwała – w najlepszym wypadku było to przetrwanie.

Wtedy nikt nie brał na poważnie innej możliwości. Przemienienia. A przynajmniej – nie na taką skalę. Wtedy wszyscy na Połabiu żyli jedną, szeptaną z ust do ust i pełną nadziei wieścią… cała kraina szykowała się bowiem do powstania!

Nikt nie wiedział tylko gdzie tkwiło zarzewie buntu, kto miał przewodzić. Mówiono coś o przymierzach z wielkimi potęgami, o tajnych emisariuszach i wędrownych kapłanach odprawiających po lasach charyzmatyczne obrzędy pogańskie. Chodziły też słuchy zgoła nieprawdopodobne, o widmach i demonach znanych z mitologii słowiańskiej… ale czy należało dawać wiarę takim bajaniom starych bab? Sąsiednie Królestwo Niemiec toczyła właśnie wojna domowa, co dodatkowo sprzyjało planom konspiratorów. Ileż by dali urzędnicy królewscy za jakąkolwiek wskazówkę, w którym to miejscu biło serce szykowanej rebelii!

Rozpoczynają się gorączkowe poszukiwania, klecenie intryg i prowokacje mające zdusić bunt w zarodku. Każda ze stron uruchomiła wszystkich swoich szpiegów, dyplomatów i zabójców. Rozpuszczano plotki i pomówienia, licząc na zasianie niezgody oraz zamieszania u przeciwników. Tylko kto tu był czyim przeciwnikiem? Ile plemion przyłączy się do rezurekcji, a ile opowie się po stronie króla Niemiec? Ile ludów połabskich rozłamie się na pół stawiając brata przeciwko bratu i syna przeciwko ojcu? Wtedy jeszcze nikt nie mógł znać odpowiedzi na te pytania.

Taaaak… to było doprawdy gorące lato roku pańskiego dziewięćset pięćdziesiątego czwartego!